Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC) zatrzymali trzy osoby podejrzane o pranie pieniędzy pochodzących z oszustw inwestycyjnych. Łączne straty pokrzywdzonych przekroczyły 1,2 miliona złotych.
Jak działają oszuści?
Schemat był prosty, ale skuteczny. Przestępcy przekonywali ofiary do inwestowania w akcje spółki Skarbu Państwa - brzmi wiarygodnie, prawda? W rzeczywistości pieniądze trafiały na specjalnie przygotowane rachunki bankowe, zakładane celowo w wielu różnych bankach, by utrudnić wykrycie procederu.
Następnie sprawcy wypłacają gotówkę osobiście w oddziałach banków, po czym wpłacali ją do bitomatów - automatów do kupna kryptowalut. To klasyczny zabieg mający na celu zacieranie śladów i uwiarygodnienie przestępczego pochodzenia środków.
Co więcej, każdy z uczestników grupy pobierał prowizję od przeprowadzanych transakcji, czyniąc z tego procederu stałe źródło dochodu.
Zatrzymania i zabezpieczone dowody
Pod koniec kwietnia funkcjonariusze Zarządu CBZC w Bydgoszczy przeprowadzili skoordynowaną akcję na terenie województwa śląskiego. Zatrzymano trzy osoby, którym łącznie przedstawiono 14 zarzutów - w tym pomocnictwo w oszustwach inwestycyjnych oraz pranie pieniędzy.
Wobec podejrzanych zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. W trakcie czterech przeszukań zabezpieczono karty płatnicze, laptopy i telefony komórkowe.
Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Toruniu.
Sprawa ta po raz kolejny pokazuje, że kryptowaluty - choć same w sobie legalne - bywają wykorzystywane jako narzędzie do ukrywania nielegalnych środków. Jeśli ktoś oferuje Ci „pewną inwestycję" w akcje spółek państwowych przez internet, zachowaj szczególną ostrożność.